Close
Cyberpunk 2077 jako pomoc w transformacjach?

Cyberpunk 2077 jako pomoc w transformacjach?

O grze Cyberpunk 2077 i jej premierze wypowiedzieli się już chyba wszyscy. To konformistycznie podążając za tłumem wypowiem się i ja 😉 Ale bez obaw, nie będzie o samej grze ani o wynikach, a o porównaniu premiery Cyberpunk 2077 do procesu wdrażania Agile w wielu firmach.

Inspiracją do wpisu był poniższy artykuł a właściwie tylko 4 słowa z niego: „unchecked ambition” i „disastrous rollout”. Co po dodaniu „broken promise” graczy które ma 8,5 miliona artykułów na google, daje mi 3 punkty tożsame z wieloma wdrożeniami Agile (czy też transformacjami).

Broken Promise

Pamiętam sławetny tweet Cyberpunk: „*beep*”. 6 liter, które wywindowały kurs CD Projekt w tym jednym dniu o ponad 7%. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale generalnie było to odebrane jako zapowiedź, że „projekt Cyberpunk” wchodzi w kolejny etap i jest to anons! Gracze oszaleli, kurs akcji psozybował, napisano wiele artykułów, powstały oczekiwania, przypuszczenia itp., że generalnie „dzieje się dobrze!”.

I teraz wracając na nasze podwórko – nie przypomina Wam to czegoś? Ileż to razy słyszałem historie jak to Dyrektor IT, lub co gorsza sam Prezes, oto szedł do „biznesu” i robił wielkie „beeeeep”, tj. „wdrażamy u nas Scruma, teraz bedzie wszystko szybciej, lepiej i będziecie mogli dowolnie zmieniać wymagania!”

Kto z nas, będąc na miejscu tego „biznesu” nie ucieszyłby się na taką perspektywę?! No chyba każdy.

A CD Projekt zrobił „beep” w 2018 roku, czyli dłuuugo przed premierą. Tak samo często biznesowi mówi się „poczekajcie tylko chwilkę, w poczatkowym okresie zmniejszymy produktywność właśnie po, to aby p o t e m było >lepiej!<„.

I kiedy w 2020 Cyberpunk 2077 ujrzał światło dzienne, oczekiwania były już tak duże (i chyba nie za bardzo określone – po prostu miało być lepsze niż Wiedźmin!), że jakiekolwiek potknięcie w premierze doprowadziło do tych 8,5 miliona wyników „broken promise” w guglu.

I tak samo ten sławetny Scrum, dodatkowo jak jeszcze nie jest dobrze wprowadzany, powoduje jęk zawodu w biznesie. Bo nie dość, że nie jest szybciej łatwiej i lepiej, to jeszcze wymaga się od nich większego (!) wręcz udziału (tak, jak od posiadaczy konsol wymagało się ich nowszych wersji ;)).

Więc lekcją w tym punkcie jest: „UNDER promise and OVER deliver”, nigdy odwrotnie. Czyli, nie obiecuj za wiele ale zaskocz dając więcej niz obiecałeś!

 

Disastrous Rollout

I co się wtedy robi? Ano, zamiast wręcz s p o w o l n i ć transformację, aby wytłumaczyć wszystkim o co w tym tak na prawdę chodzi i jak to działa, to zazwyczaj wtedy się wręcz ją p r z y s p i e s z a i „łata się” po reprymendzie od Dyrektora IT: na szybko, na kolanie, we swarmingach, review’ach i innych overtime’ach aby tylko biznes nie eskalował  (bo umówmy się – wszyscy wiedzą że to „biznes” przynosi kasę, a IT jest źródłem tylko kosztów w firmie. Tylko że NOT, ale to jest temat na inny wpis).

CD Projekt był o tyle mądry i wykazał się niebywałą odwagą przy tak wybujałych oczekiwaniach, i przesunął datę premiery. Jednak z informacji w internetach wyłania się obraz „wielu miesięcy crunch’a”, czyli morderczych prac po godzinach aby dowieźć milestone na przesuniętą datę.

Więc lekcją w tym punkcie jest: „Jeśli jesteś w dołku, przestań kopać”. Bardzo często spotykałem zespoly Scrumowe, które w kryzysach tłumaczyły, że nie mają czasu się spotkać, bo muszą łatać dziury i nie chcą m a r n o w a ć czasu na gadki jak zapobiegać tym kryzysom. A potem był kolejny projekt a nawet tylko kolejny sprint i historia się powtarzała 🙂

Nie na darmo istnieje powiedzenie „Panie, tak zasuwamy z tymi taczkami, że nie mamy czasu ich załadować” 🙂

 

Unchecked Ambition

I tu dochodzimy do trzeciego punktu, choć tutaj akurat nie ma co się rozpisywać. Wiadomo – sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą. Każdy by chciał żeby jego wdrożenie Scruma było najlepsze, przynoszące zyski biznesowi a wdrażajacemu chwałę i cześć na wieki!

No a jak do tego dochodzi wybujałe ego wdrażającego i strach (tak, „strach”) przed „biznesem”, to mamy gotowy przepis na porażkę.

Oczwisćie wiadomo, że potem wszystko się jakoś toczy, bo nie takie rzeczy korpo na swe korpo-oczy widziały, no ale często dzieje sie to już bez ówczesnego „wdrażającego” który rozwija swoją karierę poza strukturami firmy 😉

No więc ostatnią lekcją jest: „Schowaj ego do kieszeni, otwórz oczy i sygnalizuj wcześnie >jak jest<„. Nawet jeśli oznacza to pokazanie słabości. Lepiej pokazać słabość na początku drogi, kiedy to przyzwolenie na błedy jest większe, niż siłę na początku a słabość na końcu!

 

I z tymi przemyśleniami zapraszam do komentowania.

Greg

Podziel się

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *